My boyfriends back czyli historia pewnej piosenki

The Angels

Nia Peeples

The Raveonettes

Musicology powraca !

Zapawne zauważyliście, że od kilku miesięcy na blogu nie pojawiały sie nowe posty i delikatnie mówiąc strona umierała. Po tej chwili stagnacji Musicology powraca do świata żywych.
W najbliższym czasie pojawi sie kilka zmian które, jak mam nadzieje, sprawią że Musicology będzie jeszcze lepszy i jeszcze ciekawszy.

Pierwsza zmiana: nowy theme

Najlepsze klipy 2006 – podsumowanie

Poniższe teledyski kończą prezentację najlepszych klipów jakie mieliśmy okazję zobaczyć w tym roku.

Klaxons- Magick

Franz Ferdinand – Eleanor Put Your Boots On

Arctic Monkeys – A View From The Afternoon

The Thermals – A Pillar of Salt

Jeśli znacie jakieś inne dobre teledyski wypuszczone w tym (jeszcze :) ) roku, to śmiało publikujcie linki w komentarzach.

CKOD – Spaliny

Najlepszy polski teledysk w tym roku.

Ok Go – Here it goes again

Jako że zbliża się koniec roku czas na podsumowania.

Zanim umieszczę listę najlepszych płyt  jakie zostały nagrane w tym roku, zaprezentuje kilka dobrych i ciekawych klipów. Listę zaczął Vitalic, teaz pora na OK Go z zachwycającymi rozwiązaniami choreograficznymi.

Vitalic – Pony

Klaxons – rewelacja

Kiedy czytałem Tęczę grawitacji Thomasa Pynchona uświadomiłem sobie jak wielka jest wyobraźnia i że potrzeba jedynie czaradzieja, który pokaże niezbadane jej tereny. Klaxons są właśnie takim muzycznymi czarodziejami, którzy sprawią że kolory będą was napierdalać z niespotykanym wprost przyśpieszeniem. Panie i Panowie Gravity’s Rainbow wygląda właśnie tak:

No i tekst:

Come on with me through ruined LiPGLOCK
Accross Tangian deserts we’ll FLOck
MADcap Medusa Flank my Foghorn
We’ll change four seasons with our first born.

All ships of sense on HYPer ocean
All Kytes of chaos still in motion
My culture vulture such a DAB hand
I’ll Steal you from the year 4000

Come with me, come with me
We’ll travel to INFINITY
I’ll always be there : Uh OH : My Fut>re LOVE
I’ll always be there, for you : My FUTUre Love

Your tears leave trails of TIK,VAN,LoofAutonoma : the rubix groom hoom
THose crippled lines that I can’t get to
would fall through TIMe but i won’t let you

Come with me

Incubus – Light Grenades

incubus.jpg *** *

Słuchanie płyt Incubusa zawsze jest dla mnie trochę niezręczne. Jeśli pamiętacie legendę o inkubusie – demonie który czai się nocą w pobliżu sypialń, aby uwieść śpiące kobiety, to jesteście trochę bliżej tego co przeżywam. Nie żeby mnie jakoś szczególnie odrażały takie inkubusowe pomysły (represjonuje takie zachcianki), ale sytuacja staje się dosyć niejednoznaczna, gdy zakładam słuchawki z muzyką Incubusa i udaje się na spoczynek. Nigdy nie wiem w takiej sytuacji czy to ja jestem demonem (marzenia senne- wiadomo) czy to też to inkubus gwałci mnie przez uszy ( patrz Ferdydurke).Kiedy uświadamiam sobie, że inkubusy zazwyczaj gustują w młodych dziewczynach i mają postać urodziwego mężczyzny, wyskakuje z łóżka z zimnym potem na skroniach, a słuchawki wyrzucam w jak najdalszy kąt jednocześnie starając się uspokoić oddech.

Tak więc muzyka Incubusa tylko w słoneczne dni. Szkoda że, teraz kiedy Incubus wypuścił nowy album słońce zachodzi tak szybko. Nie martwcie się, Light Grenades wam to zrekompensuje – poczujecie we krwi dodatkową porcję adrenaliny. Kilka lat temu ta płyta byłaby dla mnie Świętym Gralem muzyki. Czymś do czego każdy zespół powinien dążyć Melodyjność połączona z różnorodnym tempem (piosenki mocniejsze przetykane bardziej stonowanymi utworami) to coś, co wprawia mnie w stan muzycznego zasłuchania. Między innymi w takim podejściu do muzyki widzę sukces System of Down. Na Grenades znajdzie się sporo miłych, trafiających do ucha piosenek jak Love Hurts czy Oil and Water. Z koleji Anna Moly czy Digg działają jak wypicie Burna czy Innego Red Bulla.

Ta płyta to dobry kawałek rocka, ale jeżeli koniecznie chcecie być trendy, to raczej powinniście z niej pokpiwać i na podchwytliwe pytania o Incubusa odpowiadać: O świetny zespół ale już nie chodzę do Gimnazjum.

torrent torrent

Oasis Stop the Clocks

oasis.jpeg

Jutro premiera najnowszego albumu Oasis zatytułowanego Stop the clocks. Nowy krążek zespołu z Manchesteru to kompilacja najlepszych piosenek i singli z dotychczasowego dorobku supergrupy. Ale nawet tak niewinna czynność jak wypuszczenie “the best of” nie mogła obyć się bez skandalu( wiadomo Oasis). Do czego zmierzam?

Lider Oasis Noam Gallagher powiedział ostatnio w wywiadzie, że debiutancki album grupy – Definetly Maybe jest lepszy niż debiutanckie krążki legend rocka: McCartneya Townshenda, Richardsa razem wzięte. Na tym nie kończy się megalomania songwritera Oasis, który wprost mówi o sobie:” w latach 90tych byłem superhero a nasz debiutancki album powinien nazywać się od razu The Best of Oasis”.

Oto playlist:

CD1
1. Rock n Roll Star
2. Some Might Say
3. Talk Tonight
4. Lyla
5. The Importance of Being Idle
6. Wonderwall
7. Slide Away
8. Cigarettes & Alcohol
9. The Masterplan
CD 2
1. Live Forever
2. Acquiesce
3. Supersonic
4. Half The World Away
5. Go Let It Out
6. Songbird
7. Morning Glory
8. Champagne Supernova
9. Don’t Look Back In Anger

mini.jpeg spy.jpeg

The Car is on Fire – Lake and Flames

Dzisiaj swoją premierę ma najnowszy album warszawskiego zespołu The Car Is On Fire zatutułowany Lake and Flames. Jestem ogromnie ciekawy tej płyty ponieważ The Car Is On Fire należy do wyjątkowych bandów na polskiej scenie rockowej. Są niewątpliwie najbardziej obiecującym polskim zespołem alternatywym. Ich debiut dla wielu był rewelacją, choć dla mnie, był raczej pokazem możliwości które napawają nadzieją na przyszłe genialne albumy . Dlatego niezwykle ciekawi mnie, jaką drogę obrali chłopaki z tej warszawskiej kapeli. Potrzebujemy zbawicieli polskiej muzyki – może będą to The Car Is On Fire?
Póki co promujący płytę singiel:

« Starsze wpisy