![]()



My Chemical Romance to zespół łączący w swojej muzyce punk, rock i gotyk – ta mieszanka z marszu musi być ciekawa. Czyżby?
Ich trzeci album “The Black Parade” zdaje się to potwierdzać. Singiel łączy podniosłości “We are the champions” Quena z amerykańskim punkiem, kojarzonym głównie z zespołami typu Offspring czy Green day, co więcej jest ciekawie spięty klamrą stworzoną za pomocą instrumentów dętych. Warto posłuchać tej płyty choćby dla tak energetyzujących utworów jak House of volves gdzie słychać nawiązania do tradycji rock and rolla w czym może trochę przypominają The White Stripes. Dzięki wspomaganej fortepianem i chórkami balladzie Cancer The Black Parade jest znacznie bardziej różnorodny. Amerykańskość tego albumu potwierdza Mama - utwór który jest dosyć mocnym nawiązaniem do Alabama Song The Doors – co więcej kończy się ciekawym chórem mieszczańsko – teatralnym. W Sleep można doszukać się inspiracji Radiohedem (monumentalność?)
My Chemical Romance jest zpewnością zespołem który po pierwszych dźwiękach kojarzy się z amerykańskim punkiem. Jednocześnie są różnorodni i skłonni do eksperymentów- można zaliczyć ich do undergroundu. Daleko im jeszcze do arcydzieł w stylu “American idiot”, ale The Black Parade jest na tyle ciekawa i żywiołowa że zawsze można zapuścić ją jako muzykę towarzyszącą.


Chemiczna_Wera Powiedział/a:
on październik 23, 2006 at 12:21 pm
No cóż ja dziś dostaje tą płyte a w internecie są ich kawałki.Bardzo mi się ta płyta podoba i jestem ich fanką. Według mnie najmocniejszymi punktami są Cancer,Dead! i Mama.
Ale to tylko moja opinia.Każdy ma inny gust.
Cherry Powiedział/a:
on październik 23, 2006 at 4:26 pm
American Idiot arcydziełem? Bez przesady. A tak poza tym to The black parade jest naprawdę płytą godna uwagi, nie jakąś szczególnie świetną ale ma w sobie coś.
indioteq Powiedział/a:
on październik 23, 2006 at 6:07 pm
A znasz jakiś inny punkowy album wydany w ostatnich latach, który mógłby równać się z American Idiot? No i jeszcze jedno pytanie: Jimmy The Who kojarzysz?
Sam pomysł aby zespół pokroju Green Daya nagrał concept album jest nie do pomyślenia. A im się to udało i to jeszcze jak.
Ayamie Powiedział/a:
on październik 24, 2006 at 5:59 pm
Nie przesłuchłam jej całej, tylko jakieś 50% na razie, ale muszę przynać, że zaskoczyli mnie. Pozytywnie. Po przesłuchaniu, później obejrzeniu promującejgo singla – Welcome to the black parade – byłam, delikatnie mówiąc, załamana. Beznadziejne riffy, fałsze Gerarda, oklepany chórek. Szczególnie przerażona byłam po MTV Video Music Awards. Byłam przygotowana na najgorsze. Ale teraz jestem już spokojna.
aniołek Powiedział/a:
on listopad 2, 2006 at 10:32 am
Nie uważam, że “American Idiot” jest w jakimkolwiek formacie arcydziełam. Jestem oczarowana muzyką zespołu My Chemical Romance. Ta muzyka, szczególnie instrumentalna, gdyż jestem z muzyką związana przez wykształcenie, przypadła mi do gustu, odzwierciedla moją duszę. Potwierdzam również opinię Chemicznej _Wery- ta płyta ma w sobie to coś!!! Szczególnie ją polecam;)
Lynx Powiedział/a:
on listopad 8, 2006 at 2:30 pm
Co do mocnych punktów to są nimi też oczywiście Sleep i The Sharpest Lives. Ten pierwszy kawałek szczególnie przypadł mi do gustu:> powiem szczerze, że gdy po raz pierwszy usłyszałam Welcome To The Black Parade, to też się zawiodłam, dopiero po kilkukrotnym przesłuchaniu, zmieniłam zdanie;) Sama płyta jest bardzo ciekawa i zdecydowanie bardziej złożona i różnorodna. Dwie pierwsze piosenki wymienione przeze mnie są jednak moimi zdecydowanymi faworytami razem z Mama;) Co do wcześniejszych komentarzy to zgadzam się z Cherry i Aniołkiem – nie uważam, żeby American Idiot był szczególnie wybitny w swoim gatunku. Są dużo lepsze albumy, chociażby MCR;)) pozdrawiam;)
nati Powiedział/a:
on listopad 8, 2006 at 7:27 pm
Owszem Amercian Idiot jest fajny i w ogóle ale tak jak moi poprzednicy uważam że nie jest to szczególne arcydzieło. Płytka the black parade ogólnie przypadła mi do gustu tak jak poprzednie. W kazdej ich piosence znajduje to COŚ
))
Ami Powiedział/a:
on listopad 25, 2006 at 3:15 pm
Chciałabym zauważyć, że My Chemical Romance mają obecnie tego samego menadżera, co Green Day. Sposób, w jaki stworzono utwory (głównie teksty) jest podobny-obydwa albumy opowiadaja historę konkretnego bohatera. I pomimo że American Idiot jest najlepszy i do niedawna chyba jedyny w gatunku (o tzw. “punkową operę” mi chodzi), nie jest muzycznym arcydziełem. Ma parę “zapychaczy” właściwie nie wnoszących nic do całości. Jestem właśnie w trakcie przesłuchiwania The Black Parade. Nie zaskoczyli mnie. Spodziewałam się takiej płyty po wypowiedziach typu “Skończylismy z emo”. Świetna płyta, ale do Green Day sporo im brakuje. Ale są na dobrej drodze do osiągnięcia prawdziwego sukcesu. Za to ich kocham. I wciąż nie rozumiem, czemu są porównywani do Green Day… To zupełnie co innego.
lacey Powiedział/a:
on listopad 29, 2006 at 10:59 pm
I love you my chemical romace i want ya cd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ania Powiedział/a:
on grudzień 3, 2006 at 4:20 pm
zajebisty kawałek welcome to the black parade!powino być więcej takich grup ktore potrafią zagrać na ludzkich emocjach
indioteq Powiedział/a:
on grudzień 4, 2006 at 8:21 pm
Tak z ciekawości. Jaki album My Chemical Romance lubicie najbardziej?
kinia Powiedział/a:
on grudzień 9, 2006 at 6:55 pm
moim zdaniem the black parade jest super! MCR jest jednym z moich ulubionych zespołów!
a nawiązując do American Idiot, to czy ktoś z was wie, kim jest
st. jimmy???????????????????
Bardzo mnie to ciekawi, kim jest jimmy, który wystepował w większości piosenek billego-joe?
Jeśli ktoś z was wie, to prosze, napiszcie
Karolina Powiedział/a:
on grudzień 10, 2006 at 4:34 pm
Heja,lubię MCR
Righteous Suicide Powiedział/a:
on grudzień 22, 2006 at 9:04 pm
Uważam, że nie można oceniać porównywując do innych zespołów. Każdy jest na swój sposób oryginalny, więc bezsensu jest dobieranie zespołów podobnych. Nie uważam też ze Amerykański punk jest punkiem gdyz to taki sobie roczek a sam Green Day jest jednym z najbardziej znanych i komercyjnych. Nie wzbudzają u mnie szacunku i nie uważam aby ich płyta wyżej nadmieniona była arcydziełem. Nie mogłam przy niej wysiedzieć – po prostu.
Raxa Powiedział/a:
on grudzień 28, 2006 at 6:33 pm
Dla mnie ta płytka w porównaniu z poprzednimi jest najlepsza
, bardziej dojrzała, mniej wydzierania bardziej liryczne[?] teksty. Ogólnie super,super!! Każdy kawałaek na tej płycie jest dla mnie zachwycający.
Zapraszam tu:
http://dryna.deviantart.com
OLa Powiedział/a:
on styczeń 3, 2007 at 10:57 pm
My Chemical Romance sa naprawde swietni. ich muzyka jest booska;] nie wiem za bardzo jaka jest plyta ale zamierzam ja kupic bo ich kawalki naprawde mi sie podobaja:) Pzdr;*
Angelika Powiedział/a:
on styczeń 4, 2007 at 8:46 pm
Kocham MCR i uważam, że są lepsi od Green Day, a płytę American Idiot nie porównujmy z The Black Parade, ponieważ wiadomo kto tutaj jest górą. The Black Parade- jest świetną płytką. |PZDR| dla fanów:*:*
rykacz93 Powiedział/a:
on styczeń 9, 2007 at 5:00 pm
My chemical romance to najlepszy zespół amerykański lepszy nawet od green day’a. Są mniej znani i jest to ich minus ale nie z ich winy. Po pierwsze Gerard nie fałszuje to jest piękno jego głosu, potrofi w odpowiednich momentach dostroić go do uczuć. Sama płyta The black parade jest BOSKA!
Daria:) Powiedział/a:
on styczeń 13, 2007 at 8:58 pm
Chciałabym tu odp. na jedno pytanie. DLACZEGO MCR PORÓWNUJĄ Z GD?? Uważam, że to wszystko przez to, że MCR samo powiedziało, że będą się wzorować na płycie AI. A poza tym są to dwa zespoły z jednego kraju, które nagrały w podobnym czasie (bo kilka lat to w dzisiejszych czasach to żadna różnica) płytę z pewną fabułą. Każdy wie, że nie są one identyczne i każda ma w sobie coś szczególnego i wciągającego. Nie będę oceniać, która jest lepsza, bo to zależy od gustu. Każda płyta ma w sobie to coś. I mogę ich słuchać bardzo długo.
A poza ty może mają na myśli to, że AI osiągnęła wielki sukces i TBP także ma do tego wszelkie predyspozycje. A co do komercyjności to niestety, ale teraz nie można pozostać niekomercyjnym i odnieść sukces. To do siebie teraz nie pasuje. Niestety. GD to przeżyło, a teraz wchodzi MCR……… A później będzie kolejny zespół i kolejny…. I tak będzie jeszcze długo…………..
A co do tego kto to st. Jimmy to, o ile mi wiadomo jest to wymyślony pzyjaciel Jezusa z przedmieścia. Takie drugie ego. Coś w tym stlylu. Słownie ciężko to wytłumaczyć. Tzn. mnie jest ciężko:) POszukaj trochę w necie to zobaczysz jeszcze poprawniejsze określenie:D
Pozdrawiam
Beata Powiedział/a:
on luty 10, 2007 at 12:54 am
a kim był święty Jimmy????????????? w prawie kazdej piosence GD AMERICAN IDIOT wystepuje, ale kto to byl????????????
puma Powiedział/a:
on luty 13, 2007 at 11:01 am
MCR – wygladaja jak zjeby na teledysku….heheheh, ale teraz komenty na mnie poleca on fanek, to jeszcze dodam ze gren day is the best !!! bedzie sie dzialo…mcr i love ya !!! lol
ditta Powiedział/a:
on maj 21, 2007 at 10:21 am
dlaczego płyta jest tak różnorodna?? wymaga tego koncept. a porównywanie do GD jest nad wyraz na miejscu bo grupy kiedyś jechały razem w trasie, no i ten wspólny producent…
ditta Powiedział/a:
on maj 21, 2007 at 10:22 am
a i jeszcze jedno – mocnym numerem jest jeszcze ‘Dead!’ (jakbym słyszała Queen…)
misialinka Powiedział/a:
on lipiec 30, 2007 at 7:40 pm
zasluchana w “i don’t love you”..mmm.. jeden z moich ulubinych kawalkow na tej plycie.. ktora ogolnie bardzo mi sie podoba:) co do american idiot zgadzam sie ze jest swietna i jak naarzie nie do pobicia..:) a podobienstwa glebszego miedzy GD a MCR nie widze .. kazdy z niich tworzy cos innego i niepowtarzalnego..:) pozdrawiam:)
Mozzarella Powiedział/a:
on wrzesień 6, 2007 at 12:18 pm
Wedłóg mnie to swietna płyta,jest zróżnicowana:) Moje serce podbiła piosenka”Famous last word”.Maja głębokie teksty,mówiące jak wiecie o śmierci,ale gdy czytałam tekst “Cancer” to cos sie we mnie poruszyło:) Płyta jest fullwypas:D
Tomix Powiedział/a:
on lipiec 23, 2008 at 10:54 pm
Wedlug mnie MCR bije GD o głowe. Niewiem jak taki zespol jak MCR mozna porownac do takiego gó**a jak GD.Pzdro dla fanow i fanek MCR!!!
naleśnik Powiedział/a:
on październik 23, 2008 at 5:42 pm
Św. Jimmie to patron motocyklistów
Ellena Powiedział/a:
on listopad 5, 2008 at 9:39 pm
taa my chemical romance
niedobrze mi !!! uważałam ich za całkiem niezły zespół ale teraz nie moge na nich patrzeć 
oj niech uważa bo sobie coś w sliczną buziunię zrobi… i ten biały puder o bleee
( moja wypowiedź kierowana jest dom.n.i. Tomixa)
(nie wiem co można w nim wiedzieć ale już w to nie wnikam) i uważaja że jak znają 5 piosenek albo jakiś tam albumy i zaczną się ubierać na emo to są takie super….
a gerard …taki gładzony ,delikatny…
American idiot ma w sobie TO COŚ
i mam gdzieś co na ten temat mówią inni.
Green day to nie jest jakiś tam zespół punkowy.Ja podziwiam Billiego Joe: pisze teksty ,prowadzi The network,foxboro hot tubs ,Pinhed grownpower…wszystkie te zespoły grają ZUPEŁNIE inna muzykę….I wcale nie jadą na popularnoci GD (choćby na przykład The network,fani GD wiedzą o co biega ) Dodatkowo ostatnio wyszły nowe płyty tych zespołów a płyta GD niedługo
Billie Joe nie jest jakimś tam porabanym ćpunem ,punkiem z irokezem,
jest z pierwszą żoną Adrianne bardzo długo i ma dwójke dzieci….w pioenkach GD piszą co myślą ,co czują w obecnym wieku
My chemical romance to beznadziejny zespół który się ciągle kreuje
GD jest jaki jest oni mają swoje zdanie
A wogóle darujcie sobie wulgaryzmy na temat Green Day jesteście żalośni i jak macie taki poziom kultury to może dzici lekcje zróbcie albo sie pobawcie
Taaak i założe się że 90% wypowiadających się o My chemical romance w sposób to takie różowe dziewuszki co się w Gerardzie kochają
Ellena Powiedział/a:
on listopad 5, 2008 at 9:42 pm
A tak poza tym pozdrawiam prawdziwych fanów nie jakiś tam pozerów GD
buziaki dla was ! Kochamy ich muzykę od zawsze i zawsze będziemy